Book: Przy Morskim Oku



Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Przy Morskim Oku

Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Nowoczesna Polska.

Ty martwa wodo wśród nocnej ciemnoty,

Jak ja ci twojej zazdroszczę martwoty!

Gdyby te wszystkie góry do twej fali

Razem runęły: jeszcze ciężar ich

Byłby mniej straszny, niż ten, co się wali

Na pierś człowieczą ciężar przeczuć złych.

Huczą nad tobą burze, martwa wodo,

Płomienną strzałą gromy toń twą bodą,

Ale najdziksza górska nawałnica

Tak nie zatarga twoich głuchych fal,

Jak duszę targa daremna tęsknica[1]

I żal, bezbrzeżny, beznadziejny żal.

Ku głębiom twoim, martwa wodo, ścieka

Wiecznie szumiąca z urwisk stromych rzeka;

Nigdy się szum ten posępny nie zgłuszy[2],

Nigdy, aż zwali się granitu zrąb — —

Tak wiecznie szumi smutek w mojej duszy

Pełnymi płynąc nurtami w jej głąb.

tęsknica (daw.) — tęsknota.

zgłuszyć (daw.) — przyciszyć, zagłuszyć.




home | my bookshelf | | Przy Morskim Oku |     цвет текста   цвет фона   размер шрифта   сохранить книгу

Текст книги загружен, загружаются изображения



Оцените эту книгу